Odbicie lustrzane prośby o zdjęcia: tutaj to Ty jesteś właścicielem i wolałbyś, żeby był nim ktoś inny.
Kiedy to właściwy ruch#
Byłeś rodzinnym fotografem. Lata zdjęć dzieci Twojej siostry są na Twoim koncie, zajmują Twoje miejsce, a tak naprawdę powinny być jej.
Odchodzisz ze wspólnej przestrzeni. Opuszczasz huba albo wygaszasz album, a zdjęcia powinny zostać przy osobie, której dotyczą.
Ktoś inny jest teraz archiwistą. Rodzic przekazujący rodzinną kronikę dorosłemu dziecku to dokładnie to, do czego to służy.
Co się dzieje#
Wybierasz zdjęcia i je oferujesz. Druga osoba przyjmuje albo odmawia.
Jeśli przyjmie, własność przechodzi na nią — a wraz z nią koszt miejsca. Zdjęcia zostają w albumie, w którym są, i nadal je widzisz, dopóki masz dostęp do tego albumu. Przestajesz być właścicielem, a nie odbiorcą.
Musi przyjąć#
Własność niesie ze sobą koszt miejsca, więc nikomu nie da się wcisnąć zdjęć. Osoba z niemal pełnym planem może rozsądnie odmówić przyjęcia stu filmów i to uczciwa odpowiedź.
Okno to 14 dni#
Dwa razy dłużej niż prośba, i to celowo: nierozstrzygnięta oferta zostawia Ciebie w niepewności, czy to miejsce wróci, a to gorszy rodzaj zawieszenia niż czekanie na coś, o co sam poprosiłeś. W międzyczasie wychodzi jedno przypomnienie.
Jeśli wygaśnie, nic się nie zmienia i możesz zaoferować ponownie.
To nie jest sposób na szybkie odzyskanie miejsca#
Może zwolnić miejsce, ale tylko jeśli druga osoba się zgodzi i dopiero po jej zgodzie. Jeśli jesteś blisko limitu i potrzebujesz miejsca teraz, są dwie szybsze drogi:
- Usuń oryginały, których już nie potrzebujesz — zachowuje każde zdjęcie i zwykle zwalnia najwięcej.
- Przejrzyj swoje stosy duplikatów.
Stosy#
Zaoferowanie zdjęcia, które jest na wierzchu stosu, spowoduje pytanie, czy chodzi tylko o nie, czy o wszystkie. Przy przekazywaniu zestawu zdjęć jakiejś osoby zwykle chodzi o „wszystkie”.
Zachowaj własną kopię#
Oddanie zdjęcia nie daje Ci kopii. Jeśli to zdjęcie, które i tak chciałbyś mieć — a przy zdjęciach własnych dzieci zwykle tak jest — pobierz je najpierw. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby oboje mieli to zdjęcie; własność dotyczy tylko tego, kto trzyma je w Keepr.