Zdjęcia są lepsze na dużym ekranie, gdy ludzie są w pokoju. To najmniej upierdliwy sposób, jaki udało nam się na to wymyślić.
Jak to działa#
- Otwórz album w Keepr i wybierz oglądanie na telewizorze.
- Dostajesz krótki kod.
- Na telewizorze otwórz przeglądarkę i wpisz kod.
- Album zaczyna grać.
Nic do zainstalowania na telewizorze i nic do zalogowania. Wystarczy dowolny smart TV, stick streamingowy albo konsola z przeglądarką, a także laptop podpięty do telewizora.
Kod unika znaków, które łatwo pomylić, bo pisanie pilotem jest wystarczająco męczące.
Twoje ustawienia pokazu jadą razem z nim#
To, co wybrałeś przy tworzeniu kodu — kolejność, tempo przewijania, tylko zdjęcia albo też filmy, czy ma się zapętlać — jest tym, z czym startuje telewizor. Nie ustawiasz tego dwa razy.
Album potrzebuje linku do udostępnienia#
Oglądanie na telewizorze korzysta z publicznego linku albumu, więc musi być włączony. Zobacz Udostępnianie komuś bez konta.
Dwie konsekwencje:
- Wyłączenie udostępniania natychmiast unieważnia każdy niewykorzystany kod. Telewizor traci dostęp w tej samej chwili co wszyscy inni.
- Ukryte zdjęcia nie są uwzględniane, tak samo jak przy każdym linku do udostępnienia. Zdjęcie ukryte przed kręgiem nie pojawi się też na telewizorze.
Kod działa 15 minut#
Dość długo, by przejść przez pokój i go wpisać. Dość krótko, by kod widoczny na ekranie godzinę później był nic niewart.
Jeśli wygaśnie, zanim tam dotrzesz, weź kolejny — nie ma limitu.
To wjazd, a nie poświadczenie: przekazuje aktualny link do udostępnienia albumu, a potem przestaje mieć znaczenie.
Dobre okazje#
- Boże Narodzenie albo urodziny, z albumem roku grającym w tle.
- Pokazanie dziadkom wakacji na ich własnym telewizorze zamiast na ekranie telefonu.
- Stypa albo rocznica, gdzie pokaz slajdów robi coś, czego album fotograficzny nie potrafi.
Szczególnie w tym ostatnim przypadku warto przygotować album i przetestować kod wcześniej, a nie przy wszystkich.