Jedna zasada wyjaśnia większość: decyduje album.
Liczy się to, gdzie album się znajduje#
- Zdjęcie w albumie Family Huba zajmuje wspólny limit huba, kto by go nie wgrał.
- Zdjęcie w albumie osobistym zajmuje limit tej osoby.
Więc ktoś na darmowym koncie osobistym może cały dzień dodawać zdjęcia do dużego huba, nie ruszając własnych 5 GB. A członek dużego huba wciąż zużywa własne miejsce na swoje albumy osobiste.
Zdjęcia dodane przez innych do Twojego albumu osobistego#
Zajmują ich miejsce, nie Twoje. Jeśli zaprosisz kogoś do współtworzenia albumu, a ta osoba doda pięćdziesiąt filmów, to jej limit się kurczy.
Własność i miejsce idą w parze — dlatego przejęcie własności zdjęć przejmuje też ich koszt w miejscu.
Udostępnianie niczego nie duplikuje#
Udostępnienie albumu trzem kręgom nie zapisuje go trzy razy. Jest jeden album, zapisany raz, pokazywany większej liczbie osób. Udostępnianie nie kosztuje miejsca w ogóle.
Co liczy się do sumy#
Obie kopie zdjęcia, tam gdzie obie istnieją:
- Kopia do przeglądania — to, na co patrzysz Ty i wszyscy inni.
- Oryginalny plik, w planach zachowujących oryginały gotowe do druku.
Oryginał jest zwykle kilkukrotnie większy — dlatego plany, które je zachowują, to te większe, i dlatego usunięcie oryginałów, których już nie potrzebujesz zwalnia tak dużo, zachowując wszystkie zdjęcia.
Co zwykle zapełnia plan#
Filmy. Kilka minut może przeważyć setki fotografii. Jeśli miejsce znika szybciej, niż wydaje się rozsądne, prawie zawsze odpowiedzią są filmy.
Potem oryginały. Potem stosy duplikatów — które nie oszczędzają miejsca, tylko porządkują widok. Każde niemal identyczne ujęcie w stosie to nadal zapisany plik.
Keepr stara się, żeby w ogóle się nie zbierały. Kiedy wybierasz zdjęcia do wysłania, porównuje je z tym, co już masz, i oznacza wszystko, co wygląda na powtórkę — zanim ruszy choć jeden bajt. To ostrzeżenie, nie blokada: to Ty decydujesz, co pominąć, i możesz wysłać wszystko mimo to. Co potrafi rozpoznać, a czego nie, opisują stosy duplikatów.
Sprawdzenie, gdzie się podziało#
Profil → Miejsce. Zobaczysz jedną kartę na każdy limit, którego jesteś częścią: najpierw Twój plan, potem każdy Family Hub, do którego należysz. Są celowo rozdzielone — gigabajty huba nie są Twoje, usuwanie w hubie nie zwalnia niczego w Twoim planie, a powiększyć go może tylko ta osoba, która za niego płaci.
Twoja karta dzieli zużycie na cztery części, które sumują się do całości:
- Filmy i Zdjęcia — kopie zoptymalizowane, czyli Twoja biblioteka.
- Oryginały do druku — pełne pliki, w planach, które je przechowują.
- Duplikaty — każda dodatkowa kopia leżąca w stosie.
Pod spodem znajdziesz, ile możesz zwolnić, nie tracąc ani jednego zdjęcia, oraz ile przybyło w ostatnich 30 dniach. Ta ostatnia liczba jest tą użyteczną: procent mówi, jak pełno masz, a tempo mówi, czy trzeba coś z tym zrobić.
Każdy hub dostaje taką samą kartę, a do tego kto zajmuje miejsce — udział każdej osoby, widoczny dla wszystkich w hubie, nie tylko dla administratorów. To zamienia „skończyło się nam miejsce" w rozmowę zamiast zagadki.
Dwie rzeczy czyta się na karcie huba inaczej, i to celowo. „Możesz odzyskać X" liczy tylko to, co dodałeś(-aś) Ty, bo zdjęcia w hubie należą do osób, które je tam umieściły, i tylko one mogą je usunąć. Nie ma też szacunku „zapełni się za około N lat": gdy dodaje kilka osób, jeden wyjazd psuje każdą prognozę.
Dwie rzeczy warte spróbowania przed podniesieniem planu:
- Usuń oryginały, których już nie potrzebujesz.
- Przejrzyj stosy duplikatów.
Większość bibliotek ma więcej wolnego miejsca, niż ich właściciele przypuszczają.