Oś czasu na ekranie głównym to wspólny strumień kręgów, w których jesteś — społecznościowa połowa Keepr, gdy archiwalną połową są Twoje albumy.
Co się tam pojawia#
Wpisy z kręgów, do których należysz, od najnowszych, wraz z podpisami. Ludzie mogą je lubić i komentować.
To cały model. Nie ma algorytmu wybierającego, co widzisz, nie ma treści promowanych i nie ma niczego od osób, z którymi nie jesteś połączony.
Publikowanie a przesyłanie#
Warto to rozdzielić, bo wydają się podobne, a nie są.
Przesyłanie dodaje zdjęcia do albumu. Widzi je każdy, kto już ma dostęp do tego albumu. Jest ciche — nic tego nie ogłasza.
Publikowanie jest świadome: wybierasz zdjęcia, piszesz podpis i wybierasz, do których kręgów to trafi. Pojawia się na ich osi czasu i mogą zareagować.
Więc rok rodzinnych zdjęć to może być kilkaset przesłań i kilkanaście wpisów. Przesyłanie jest do przechowywania; publikowanie do pokazywania.
Wybór, kto to widzi#
Kręgi wybierasz przy publikowaniu. Widzą to tylko te kręgi.
Jeśli album jest udostępniony kilku kręgom, a chcesz, by jeden wpis dotarł do wszystkich, do tego służy Łańcuch Keepr — i utrzymuje rozmowę w jednym miejscu, zamiast ją dzielić.
Udostępnianie całego albumu#
Zamiast publikować dwadzieścia zdjęć, możesz udostępnić sam album. Wpis pokazuje kartę podglądu — kilka zdjęć i licznik — i prowadzi do albumu.
Lepsze na „oto całe wakacje” niż zapełnianie rodzinnej osi czasu setką osobnych obrazów.
Kamienie milowe#
Wpis można oznaczyć jako kamień milowy: pierwsze kroki, urodziny, pierwszy dzień w szkole. Dostaje własny tytuł, datę, kiedy naprawdę się wydarzył — która może nie być datą publikacji — i opcjonalnie miejsce.
Chodzi o odnajdywalność po latach. Kamień milowy pozostaje wydarzeniem, zamiast stać się „jakimiś zdjęciami z marca”, a kamieni milowych możesz szukać osobno.
Ważne możesz też przypiąć, żeby zostały blisko góry kręgu.
Polubienia i komentarze#
Oba, przy wpisach i przy pojedynczych zdjęciach. Na komentarze można odpowiadać, więc wątek pozostaje czytelny.
Nic z zaangażowania nie jest publiczne poza kręgiem i nikomu spoza niego nie są pokazywane liczniki.